Site Overlay

Wirusy i bakterie – jak z nimi walczyć – profilaktyka

Na co dzień narażeni jesteśmy na kontakt z tym cholerstwem – wirusami i bakteriami. Szczególnie teraz, gdy przez kraj przetacza się fala zachorowań. Każdy może być nosicielem. My i nasze dzieci też. Katarek? To może być gronkowiec zatok. Ból brzucha? To może być rotawirus. Temperatura? To może być wszystko… Byłem świadkiem takiej sceny w przedszkolu: jakieś dziecko leżało na podłodze a drugie nad nim stało i właśnie mocno kichnęło leżącemu w twarz. Zakatarzone dziecko polizało lupę, którą za chwilę wzięło inne dziecko i przykładało sobie do twarzy. Normalka. Wirusy i bakterie przenoszą się drogą kropelkową, dzieci obściskują się, kichają na siebie i nic na to nie poradzimy. Nie licząc podnoszenia odporności organizmu, dosłownie nic na to nie poradzimy. Ale te same wirusy i bakterie przenoszą się także przez dłonie a tu możemy zrobić wiele. Dziecko poznaje świat dłońmi. Dłońmi dotyka, uczy się, kontaktuje się z rówieśnikami i otoczeniem. Dłonie otwierają drzwi łapiąc za klamkę, której dotykało kilkadziesiąt lub kilkaset innych osób. Te same dłonie bawią się wspólnymi w przedszkolu zabawkami. Palce dłoni drapią się po pupie i wycierają gluty z nosa. Dłonie bywają w miejscach publicznych takich jak supermarket, autobus, przedszkole czy szkoła. Dłonie są wszędzie i dotykają wszystkiego. Dłonie są poważnymi nośnikami wirusów, bakterii i grzybów. Co możemy zrobić? Możemy nauczyć dzieci mycia rąk – to oczywiste. Ale pamiętajmy też o nas. Po każdym wyjściu z toalety, po każdym przyjściu z dworu, po podaniu ręki, po urodzinach, po spotkaniu ze znajomymi, po zakupach, po wizycie u Dziadków czy sąsiadów, po smarkaniu nosa, po przyjściu do domu a przede wszystkim przed każdym jedzeniem – myjmy dokładnie nasze dłonie i nauczmy tego dzieci. Dzieci łatwo nauczyć prostych zasad jeżeli sami jesteśmy konsekwentni. Ja po każdym przyjściu do domu pytam Synka: – Co teraz robimy? – Zdejmujemy buty i myjemy lęce – odpowiada. My po myciu rąk mydłem przecieramy dodatkowo ręce rozcieńczonym spirytusem. Uzupełniam zwykły spirytus spożywczy wodą 1:1 i przecieram ręce nasączonym wacikiem. Można także przecierać ręce środkiem antybakteryjnym. Są to środki powszechnie dostępne w sklepach i aptekach. Trudno uwierzyć, jak proste i jak bardzo skuteczne jest to profilaktyczne działanie antywirusowe i antybakteryjne. Jedno mycie i znika pewnie z milion sztuk. Myjmy ręce sobie i dzieciom.